niedziela, 15 stycznia 2017

Najlepszy hummus



Tak jak kim­chi podbija świat tak od kilku lat nieustannie w czołówce „zapożyczanych” prze­pi­sów jest hummus.
I bardzo dobrze gdyż jest fantastyczny, bardzo zdrowy i prosty w wykonaniu jeżeli tylko poświęcisz mu trochę uwagi. Ten domowy nie ma sobie równych. Mój przepis to zbiór doświadczeń i poszukiwań idealnego smaku. Nie lubię kiedy w hummu­sie dominuje tahina, za to przemawia do mnie nuta czosnku. Najważniejsze jest aby zrobić go od początku samemu – od gotowania ciecierzycy po deko­ro­wa­nie sporą ilością pietruszki.

Tą pastę zawsze zabieram ze sobą, kiedy odwiedzam znajomych. Wędruje na stół ze sporą ilością warzyw. To fanatyczna zdrowa przekąska.

Koniecznie wypróbuj mój przepis na najlepszy, aksamitny i kremowy hummus – nie zawiodę Cię!

UWAGA! hummus mogą spożywać osoby biorące udział w AKCJI REGENERACJI jednak bez dodatku oleju rzepakowego tłoczonego na zimno.

Po przepis zapraszam TUTAJ lub kliknij na zdjęcie.


sobota, 14 stycznia 2017

Trufelki na detoxie

Trufelki na detoxie – bo życie lubi słodki smak. Od kiedy gotuję największą radość sprawia mi przygotowanie słodyczy. Wtedy pomysły same wdzierają się do głowy. Przepychają się w niej i zawsze chcą aby do nich należał kolejny post. Im więcej zakazów tym więcej możliwości kreuje się w mojej wyobraźni. Dziś specjalnie dla Was na osłodę AKCJI REGENERACJI kolejny słodki przepis na cudowne trufleki o smaku czekolady, orzechów i cynamonu. Zalet mają wiele m.in.: szybkość przygotowania i nie wiele składników. Wady też mają – za szybko znikają – pamiętajcie aby podczas początkowej fazy detoxu zjadać co najwyżej 3 takie trufelki dziennie. (No dobra pozwalam Wam na 4 :) ).

Ps. Jeżeli wykonacie któryś z przepisów pamiętajcie o #akcjaregeneracja #detox #kingaparuzel #teamkinga
Po przepis zapraszam TUTAJ lub kliknij na zdjęcie.

piątek, 13 stycznia 2017

Wegański kapuśniak

Świat oszalał na punkcie Kimchi (tradycyjne danie kuchni koreańskiej składające się z fermentowanych lub kiszonych warzyw) zapominając o tym, że nasza kuchnia ma coś równie dobrego – moim zdaniem nawet lepszego. KAPUŚNIAK – ta zupa jest moją królową wśród wszystkich przedstawicielek tego dworu. Uwielbiam to za słabe określenie. Kocham jej kwaśną nutę, prostotę wykonania i jej ponadczasowość. Nasz kraj słynie z produktów podlegających fermentacji – mamy genialne ogórki kiszone, cudowne marynowane grzybki, fenomenalną kapustę kiszoną. Dziwi mnie tylko to, że w domach te produkty są obecne, a w restauracjach zapomniane, nie modne – bo wygryzło je kimchi.

Kapuśniak, który dziś Wam przedstawiam jest w wersji wegańskiej – czyli wędzone żeberka zostały zastąpione wędzonymi śliwkami, a całość doprawia sos sojowy. To idealny przepis na obiad podczas AKCJI REGENERACJI czyli detoxu po mojemu. Należy wiedzieć, że kapusta kiszona zawiera duże ilości witaminy C odpowiedzialnej za dbanie o naszą odporność. Ponad to sole mineralne – wapń, magnez, żelazo i potas, witaminę E oraz związki siarkoorganiczne poprawiające wygląd naszej skóry, włosów i paznokci.

http://kingaparuzel.pl/blog/2017/01/weganski-kapusniak/

drukuj