sobota, 21 grudnia 2013

Święta w tym roku to istne szaleństwo. Niby wszystko już gotowe, a wciąż ta nerwowa atmosfera. Szczerze? Nie lubię tego napięcia. Nie rozumiem zakupów na ostatni moment , gotowania na ostatnią chwilę i perfekcyjnego sprzątania domu. Wszyscy dookoła gdzieś pędzą i co najgorsze ja z nimi, bo jak mam odmówić „komuś” prezentu dla bliskiej osoby?
Nie potrafię Więc sama sobie daję gwarancję stałej pracy.
No cóż:) Pozostaje mi tylko odliczać dni do wieczoru, w którym wtulona w koc z ciepłą herbatą przeglądać będę świeżo podarowane książki, obowiązkowo w towarzystwie najlepszej kutii! Jest niesamowicie aromatyczna, pełna konkretnych smaków i ekstremalnie bakaliowa. Przyspieszyłam sobie pracę zastępując pszenicę – pęczakiem.

Napiszę tylko tyle: Chwilo trwaj!!!

kutiaSmacznego:)

1 komentarz:

drukuj